środa, 6 listopada 2013

Przed północą

Przed północą
Kiedy myślę o filmie Przed północą pierwsze określenie jakie przychodzi mi do głowy to prawdziwy. Już od jakiegoś czasu nie oglądałem filmu tak szczerze ukazującego problemy, z jakimi borykają się pary zakochanych w sobie ludzi; miłość, zazdrość, poczucie winy, wzajemnie pretensje, żale, frustracje, rzeczywistość. Film, który warto zobaczyć wspólnie ze swoją drugą połową. Jednak strzeż się, to nie jest film dla każdego.

Pisząc o przestrodze mam na myśli to, że Przed północą jest filmem innym, specyficznym. Najnowsze dzieło Richarda Linklatera przypomina mi w pewnym sensie Rzeź Romana Polańskiego. Tutaj nie ma akcji w takim sensie, jaki znamy z większości filmowych produkcji. Zero zwrotów akcji, pościgów i tym podobnych. Tu jedyną akcją jaką znajdziesz są słowa, uczucia i gesty wykonywane przez bohaterów. Potęgują to bardzo długie ujęcia (często kilka minut bez cięcia) i sceny rozgrywające się przez cały czas na pojedynczym planie, jak w teatrze. Nie jest to absolutnie nic złego, choć na początku trudno się do tego przyzwyczaić.

 Uwaga! Przed północą to ostatnia część trylogii, dalsza część opisu zdradza wątki z poprzednich filmów. Niespełna 20 lat temu Jesse (Ethan Hawke) i Celine (Julie Deply) poznali się przed wschodem słońca w pociągu do Wiednia. Przeżyli romans i rozstali się, by znów spotkać się przed zachodem słońca w Paryżu po 9 latach. Od tamtego dnia minęło kolejnych 9 lat, które przeżyli razem wychowując dwie córeczki. Teraz, w Grecji przed północą odpowiedzą sobie na pytanie, czy uczucie które ich połączyło nadal trwa.
Informacje o filmie
Gatunek:
Reżyseria:
Scenariusz:
Muzyka:
Czas trwania:

W rolach głównych:

Dramat
Richard Linklater
Richard Linklater
Graham Reynolds
1 h 48 min

Ethan Hawke
Julie Delpy

Przed północąPrzed północąPrzed północą
źródło: http://www.sonyclassics.com
Jak pisałem wcześniej, akcję zastąpiły słowa. To celowe przejaskrawienie stanu faktycznego z mojej strony, którym posłużyłem się by lepiej wyrazić sedno filmu. Oczywiście scenografia się zmienia; fabuła rozgrywa się raz podczas podróży samochodem, raz w ogrodzie, w uliczkach Platsy czy w hotelowym pokoju. Jednak cały film to prosto rzecz ujmując dialog dwójki inteligentnych, bliskich sobie ludzi - Jesse i Celine. Taka koncepcja filmu dała pole do popisu kunsztowi aktorskiemu, co według mnie obsadzeni w głównych rolach Ethan Hawke i Julie Delpy wykorzystali w pełni. Owa dwójka po prostu oczarowała mnie swoimi umiejętnościami.

Hawke po 18 latach ponownie wcielił się w rolę Jesse, teraz już uznanego na świecie pisarza. Celine (Delpy) natomiast rozwija swoją karierę polityczną. Oboje są już po czterdziestce i w ich związek, jak zresztą w każdy długoletni związek, wkradła się szarość rzeczywistości i nieznośna rutyna, wysysająca ich energię i gasząca aspiracje. Podczas kolejnych scen rozmawiają o wszystkim i o niczym, odkrywając przed widzami całych siebie, swoje problemy i wewnętrzne rozterki, swoje marzenia na temat tego kim chcieli być i kim faktycznie się stali. Choć nadal wygłupiają się i żartują z siebie nawzajem, to stało się to teraz grą pozorów dla zakamuflowania dawnych ran, lęków i niespełnionych marzeń. Jednak jeszcze przed północą noszone przez nich maski zostaną zdjęte, a widzowie zostaną zabrani na emocjonalny rollercoaster.  

Przed północą to kolejna część serii. Oglądając ją nie wiedziałem o tym. Dopiero po fakcie, czytając informacje o filmie, dowiedziałem się, że przed Przed północą było również Przed wschodem słońca i Przed zachodem słońca. Fabuła nie dała po sobie tego poznać. Choć oczywiście nawiązuje do poprzednich części, tworzy zupełnie oddzielne dzieło i tak też może być traktowane i ocenianie. Wszystko jest opowiedziane i wytłumaczone w sposób nie pozostawiający niedomówień. Nieświadomy widz obejrzy więc film kompletny.

Rewelacyjna gra aktorska, świetnie rozpisany scenariusz i mistrzowska reżyseria filmu czynią Przed północą jednym z najlepszych filmów o miłości jakie widziałem. Jego uniwersalność sprawia, że niezależnie od wieku, płci i poglądów każdy może w nim odnaleźć coś dla siebie. Jeśli więc nie masz ochoty specjalnie oglądać dwóch poprzednich epizodów, by nadrobić zaległości, to wcale nie musisz. Ale jeśli są choć w połowie tak dobre jak Przed północą, to myślę, że warto dać im szansę. Wiem, że ja tak zrobię.

Na plus
Na minus
·         prawdziwość, 
·         oryginalność,
·         świetne zrealizowanie, 
·         rewelacyjna gra aktorska,
·         przegadany,
·         brak akcji,


Nasza rekomendacja:
Dobry, warto obejrzeć
                                        

3 komentarze:

  1. Bardzo dobra recenzja. Po obejrzeniu filmu czułam się trochę zawiedziona, a z drugiej strony film był bardzo prawdziwy, ludzki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń